Styl życia

Dlaczego nie zamieszkałabym w Paryżu? Bardzo osobiste wyznanie.

Paryż dla zakochanych, Paryż – miasto świateł, Paryż stolicą mody …  Na pewno to już gdzieś słyszałeś. O Paryżu nie wypada mówić źle! O Paryżu możemy pisać tylko dobrze i zachwycać się nim nieustannie. I o ile nie chcę mu nic odbierać z jego piękna, historii i znaczenia to o tyle chcę was zapoznać z rzeczywistością w Paryżu.

Mając 23 lata wyjechałam do Paryża z 5 euro w kieszeni i głową pełno nadziei i fascynacji tym miastem. Jednak szybko zrozumiałam, że Paryż nie jest dla mnie. Zrozumiałam, że jako dziewczyna ze wschodu nie mająca grosza przy duszy, czeka mnie mało pewna i świetlista przyszłość. Nie umiałam tak jak inne Polki zacisnąć pasa, zębów i Bóg wie czego jeszcze by przetrwać w Paryżu. Wróciłam do Polski.

Więcej piszę o tym tutaj;

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo miałam racje. Będąc teraz w Paryżu, ale już tylko w ramach pracy.  Zostając w nim od 2 do 3 nocy. Śpiąc w bardzo prestiżowej dzielnicy Paryża Ile Saint Louis, przekonuję się, że jako wtedy 23 latka miałam rację zabierając swój szanowny tyłek z stolicy Francji bo nie było i nie będzie tam dla mnie miejsca. Nic się nie zmieniło przez te 13 lat a nawet bym mogła napisać, że jest jeszcze gorzej. Jestem przekonana, że zostając w Paryżu nie byłabym tą samą Karoliną, którą byłam i nadal jestem. Sadzę, że to miasto wymagałoby ode mnie ogromnej zmiany osobowości z niezależnej na podległą z wrażliwej na bezduszną.

Dlaczego tak uważam? Już wam piszę!

10 powodów dla których nie widzę swojego życia w Paryżu:

1. Godnie mieszkanie tylko dla nielicznych! 

Jak wiecie od kilku lat pracuję dla agencji nieruchomości Leggett, która od przeszło roku otworzyła swój butik na Ile Saint Louis i z tego powodu od czasu do czasu zdarza się mnie i Cyrylowi tam jechać by właśnie fotografować mieszkania na sprzedaż. Są to mieszkania od 8 m2 do 100 i więcej m2 w kiepskich i bardzo prestiżowych dzielnicach. Oraz domy z ogrodem na obrzeżach Paryża. Jedyny słowy mamy bardzo szeroki wachlarz znajomości paryskich nieruchomości od tanich (!) po wartych kilka milionów euro.

Zobacz zrobiłam porównanie trzech mieszkań w Paryżu z trzema chateaux na wsi.

Jeśli chciałbyś kupić “godne mieszkanie w Paryżu” to musisz się liczyć z wydatkiem około 700 tyś euro + 10% opłat notarialnych. No to powiedzmy, że za jakieś 770 tyś euro będziesz mógł godnie zamieszkać w Paryżu!

Za godnie mieszkanie uważam takie które ma; kuchnie w której możesz ugotować posiłek a nie wstawić tylko i wyłącznie mikrofalówkę, ma salon w którym możesz mieć kanapę i na niej się położyć i odpocząć, ma sypialnie w której będziesz mógł spać we względnym spokoju i móc też przy tym od czasu do czasu otworzyć okno w celu np wywietrzenia, ma łazienkę w której będziesz mógł się umyć oraz toaletę, która nie koniecznie będzie obok zlewu, w którym myjesz naczynia, ma okna z widokiem, może nie od razu na wieżę Eiffel, ale może też nie koniecznie na ścianę…

Jeśli chodzi o wynajem to wcale nie jest lepiej. Ceny wynajmu i kupna mieszkania są bardzo uzależnione od dzielnicy oraz od ilości m2

Aby wynająć pokój w Paryżu to koszt od 500 euro, z kolei mieszkanie około 30 m2 to koszt od 1.000 euro. Oczywiście może się zdarzyć znaleźć coś taniej, ale nie będzie to znacząca różnica.

2. Ogromna konkurencja na rynku pracy

Powszechnie się uważa, że prace znajdziesz tylko w dużych miastach! I oczywiście jest w tym ziarno prawdy, ale i też pewne zakłamanie. Bo jak wszyscy tak uważają to wszyscy lgną do dużych miast co powoduję to ogromną konkurencje bez względu jakiej byś pracy nie wykonywał. Jeśli się nie spodobasz to cie zwolnią bez większych skrupułów bo wiedzą, że na twoje miejsce znajdą dziesiątki innych. Ten kto daje pracę w Paryżu czuje się jak Pan. Tworzy to jak na mój gust relacje; Pan i niewolnik. Ty nie mając wyboru i chcąc utrzymać się w Paryżu będziesz musiał się godzić na rzeczy które są od ciebie wymagane… Zbyt dużo widziałam ludzi pracujących ciężko i traktowanych comme une merde  

Jestem żywym przykładem osoby, która znalazła pracę ma wsi! I to też dlatego moją kolejną emigrację zaczęłam od wsi. Bo zrozumiałam, że pakowanie się do kolejnego dużego miasta we Francji będzie się wiązało z tymi samymi problemami. Naprawdę świat ani nie zaczyna ani tym bardziej nie kończy się na Paryżu! Wszyscy polityce robią wszystko by centralizować życie wokół dużych miast powodując tym samym wyludnienie wsi. Wierzcie mi, ktoś nie bojący się pracy znajdzie i pracę na francuskiej wsi!

Jeśli myślisz, że mieszkając w Paryżu zarobisz więcej to się bardzo mylisz! Tak to tu nie działa! A nawet jeśli byś zarobił te kilkaset euro więcej to koszty utrzymania są tak wysokie, że to co zarobisz wydasz na życie… Wchodzisz w tzw spiralę ubóstwa co oznacza, że nie jesteś w stanie się wzbogacić bo nawet jeśli uda się zarobić więcej to i tak to wydasz…na życie. Nigdy nie będziesz się móc stać właścicielem mieszkania z kolei na wsi np w Dordogne jak najbardziej!

3, Louvre, Grand Palais, Musee d’Orsay tylko dla turystów!

Mówi się, że mieszkając w Paryżu ma się szeroki dostęp do kultury! I owszem tak jest! Jednak tylko dla turystów oraz dla tych którzy mają pieniądze i czas. A jak wiesz czas to pieniądz! Każdą wolną chwile będziesz raczej poświęcać na zarobienie pieniędzy aniżeli na bujanie się po wystawie w Grand Palais czy Musee d’Orsay. Nawet tych  których znam osobiście wolą wyjechać z Paryża na weekend i odpocząć aniżeli pozostać w nim i się ukulturalniać…

4. Opresyjność

Aby mieszkać w Paryżu należy się przygotować na ogromne zagęszczenie ludności; na ulicy, w metrze, w autobusie, w samochodzie, wszędzie! Po przez tak ogromną ilość ludzi twoje zachowanie ulega zmianie. Przez cały czas musisz mieć się na baczności, bo w każdej chwili może ktoś cie okraść, potrącić …

Po jednym dniu w Paryżu jeżdżąc samochodem czy metrem jestem wyczerpana. Wiem, że do wszystkiego  można się przyzwyczaić. Jednak ja jakoś nie mam ochoty tolerować coś co w moim odczuciu jest tego nie warte!

5. Kontrasty

Pamiętam doskonale jakim szokiem było dla mnie oglądając śpiących/mieszkających ludzi w namiotach pod Centre de Pompidou. Miałam wtedy te 23 lata i nie mogłam tego zrozumieć; jak to jest możliwe, że jest to powszechnie akceptowane, że jedyną rzecz na jaką stać Mairie de Paris to dać tym ludziom namiot. Teraz z doświadczenia widzę, że jest to raczej powszechnie ignorowane i ci ludzie wpisują się w dekoracje Paryża. Ludzie, którzy padli ofiarą stolicy Francji, stanowią co dla niektórych znak ostrzegawczy; zap…laj byś nie skończył tak jak oni… na ulicy!

Przechodzisz przez place Vendome, które opływa złotem i blichem by zaraz po tym zobaczyć leżące ciało mężczyzny na chodniku… robiące pod siebie.

6. Up and down

Paryż jest miastem, które wymaga ogromnego wysiłku i energii by w nim przetrwać. Wszystko wymaga od ciebie walki; wejście i wyjście z metra, utrzymanie się w pracy bo przecież na twoje miejsce znajdzie się kto inny, utrzymanie mieszkania bo przecież kto inny z chęcią je wynajmie… jest to walka, która nie zawsze musi się skończyć zwycięsko dla ciebie! I tym znakiem ostrzegawczym są właśnie bezdomni na paryskich ulicach. Pamiętam jak przez rok mieszkania w Paryżu cały czas zmieniałam miejsce zamieszkania i pracę. Pomimo mojej ogromnej determinacji i chęci do pracy cały czas ją traciłam bo przecież tak łatwo było mnie zastąpić. Pracowałam rzecz jasna na czarno o umowie to nawet nie słyszałam, że takową kiedyś podpiszę.

7. Stwarzanie pozorów

O Paryżu nie wypada mówić źle i krytycznie w końcu to Miasto Świateł w którym możesz jedynie zabłysną a nie stracić życie jak ćma! Możesz tylko być gwiazdą! Ale już nigdy tą spadającą!

Życie w Paryżu to permanentne stwarzanie pozorów, że moje życie jest tak wyjątkowe bo w końcu mieszkam w PARYŻU! HELOŁ!

Okłamywanie samego siebie, że nie ma lepszego miejsca do życia. Uwięzienie się w przekonaniu, że Paryż jest jedynym miejsce w którym osiągnę karierę. To wszystko to raczej praca nad przekonaniami aniżeli rzeczywistość! Znacznie więcej korzystam z życia mieszkając na moim przysłowiowym Pcimiu Dolnym; kiedy chcę mogę jeździć konno, jak tylko mam ochotę zobaczyć wystawę, pójść do teatru to zawsze mogę pojechać do Paryża czy Bordeaux, jeździć do woli rowerem bez obawy, że zostanę potrącona przez samochód czy autobus, mieć czas na ugotowanie sobie i Cyrillowi obiadu, zjedzenie go w spokoju a nie permanentnym pośpiechu, prowadzić sąsiedzko-towarzyskie życie, wypić lampkę wina w barze czy zjeść kolacje w restauracji mojej przyjaciółki Lisy… Jakoś nie od czuwam braku dużego miasta i stresu z nim związanym.

8. Pracowanie dla / z connard, którzy będzie cie traktować comme une merde

Tak za pracę i możliwość utrzymania się w Paryżu nieraz trzeba płacić swoją godnością. Będąc osobą z natury bardzo dumną nie byłam w stanie stracić swojej dumy i godności. Oczywiście są tacy którym to nie przeszkadza. Przez co jest im na pewno łatwiej. Pamiętam jak idąc na rozmowę o prace jako kelnerka do jednej z knajp nieopodal Moulin Rouge jedyna rzecz którą interesowała mojego pracodawcę: to rozmiar mojego biustu. Dając temu wyraz permanentnie się w niego wpatrując. A to, że mój biust nie jest rozmiarów Pameli Anderson jedyne co jeszcze mnie ratowało to błękitne oczy i długie blond włosy. Ale dałam temu spokój!

Kolejny przykład: Polak, który szukał kogoś do pracy w ocenianiu wartości przedmiotów z opróżnianych mieszkań. Przychodzę na spotkanie do mieszkania, które należy opróżnić a ów Polak – pracodawca otwiera champagne … Bynajmniej nie jest to ani powód, ani okoliczność świętowania czegokolwiek. Zrozumiałam to od razu. Nic nie wypiłam. I tak od słowa do słowa mój Polak – pracodawca bynajmniej nie szukał kogoś do pracy a jedynie dziewczyny do towarzystwa, której dał by do jej dyspozycji mieszkanie na Montmartre. A  on od czasu do czasu by do niego przychodził by miło spędzić czas… Przedstawiał mi to jako szansę, bo poprzednia dziewczyna teraz pracuje w Parlamencie Europejskim. A mi nie marzyła się kariera une pute ani w Paryżu ani w Brukseli. Odmówiłam i wróciłam do Polski by dokończyć studia.

9. Paryż = szansa

Paryż nie jest jedynym miejscem na świecie, które dystrybuje szansą i szczęściem w życiu. Z moich obserwacji wynika, że i owszem możesz bardzo wysoko się wybić, ale i też bardzo nisko upaść. Jeśli jesteś przygotowany na paryskie roller coaster, koresponduje to z twoim charakterem i jest to czego oczekujesz od życia to Paryż jest dla ciebie. Ja wybrałam życie na wsi z daleka od wielkich świateł, pieniędzy, które nigdy nie będą moimi. Wiem gdzie jest moje miejsce i na co mnie stać w życiu. Nie mam już ani czasu ani ochoty mydlić sobie oczu obietnicami, które w rzeczywistości są nie do spełnienia. Paryż obiecuję wiele, ale niewiele z tego spełnia. Obiecanki cacanki 🙂

10. Smród, brud i hałas

Tak! W paryskim metrze jest brudno i śmierdzi! Osobiście jest to dla mnie kolejna rzecz która powoduje, że Paryż nie jest dla mnie! Naprawdę jakoś już nie mam ochoty się wystawiać na brud, smród i hałas tego miasta. Po co mi to? U mnie na wsi jest cicho i pachnie fiołkami 🙂

Ale znam kilka osób, które czują się doskonale w Paryżu. Wszyscy oni są Francuzami i mieszkają w Paryżu niemalże od zawsze. Każdy z nich w latach 80-tych czy nawet 90-tych kupili mieszkanie. Pracują oni dużo i ciężko bo też sobie nie wyobrażają inaczej. Ale nawet oni nie korzystają z tej szerokiej oferty kulturalnej bo wolą wyjechać z Paryża na weekend. Sądzę, że Paryż jednak uzależnia…

Nieruchomości i styl życia we Francji zawsze w Twojej skrzynce. Zapisz się na nasz Newsletter

Zapisz się do newslettera

Zapisując się do newslettera wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. W newsletterze będę wysyłać Tobie informacje wyłącznie dotyczące mojego bloga np. o nowym wpisie.


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

MOJA HISTORIA Z CHÂTEAU DU PAYRE, CZYLI JAK STWORZYĆ MARKĘ WINNICY.

Historia z Château du Payre to przypadek i ogromne szczęście któremu jednemu jak i drugiemu bardzo pomogłam.

Newsletter

Zapisz się do newslettera

Zapisując się do newslettera wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. W newsletterze będę wysyłać Tobie informacje wyłącznie dotyczące mojego bloga np. o nowym wpisie.

 

 

Zapisz się do newslettera

Zapisując się do newslettera wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. W newsletterze będę wysyłać Tobie informacje wyłącznie dotyczące mojego bloga np. o nowym wpisie.

 

 

Na tej stronie internetowej używamy cookies na urządzeniu użytkownika. Pliki cookie są zazwyczaj wykorzystywane w celu umożliwienia prawidłowego funkcjonowania strony (pliki cookie techniczne), generowania raportów użytkowania przeglądarki (pliki cookie statystyczne) oraz reklamowania naszych treści na blogu. Możemy bezpośrednio korzystać z plików cookie o charakterze technicznym, ale użytkownik ma prawo do podjęcia decyzji o włączeniu lub nie włączania plików cookie o charakterze statystycznym i profilowania. Włączając te pliki cookie, pomagasz nam zapewnić Ci lepsze doświadczenia.